malowane nitką

malowane nitką

środa, 24 czerwca 2015

14 Nalewka malinowa




 Nalewka malinowa

Można do niej wykorzystać świeże maliny jak i te zamrożone.
Należy zachować takie oto proporcje:
1,5 szklanki malin
1 szklanka cukru
1 szklanka spirytusu

Cukier najlepiej wymieszać ze spirytusem aby się rozpuścił a dopiero na końcu dodać maliny. Ja zasypałam maliny cukrem i dopiero na końcu dodałam spirytus więc muszę trochę poczekać aż cukier sam się rozpuści. Oprócz malin, po raz pierwszy dodałam trochę czarnej porzeczki (zobaczę co z tego wyjdzie). Nalewka jest bardzo dobra ale mocna a mi najlepiej smakują maliny nasączone spirytusem. Im dłużej postoi tym jest lepsza. Ja mam jeszcze pół butelki od zeszłego roku ale zazwyczaj tak długo nie udaje mi się jej utrzymać:))
Dobrze jeśli użyjecie butelki z grubą szyjką(np. po litrowym Kubusiu)  bo wtedy nie ma kłopotu z wydobyciem malin.


 Smacznego:))

14 komentarzy:

  1. Hum... deve ser uma delicia em Kasia?! Beijo.

    OdpowiedzUsuń
  2. Deve ser muito bom amiga! Frutas vermelhas, eu adoro!
    bjus amiga!
    Esse vidro com decoupage e tampa com crochê, é lindo!

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie malin jeszcze nie ma, robię różne nalewki ale malinówki jeszccze nie robiłam, a jest pyszna:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam robić naleweczki więc z przepisu skorzystam bo malinówki nigdy nie robiłam bo zawsze Wnuki jak te szpaki zdziobią wszystko.Miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakie pyszności :) nie ma jak domowa nalewka

    OdpowiedzUsuń
  6. Nalewka malinowa jest jedną z najlepszych . Najczęściej robimy z wiśni i brzoskwiń . Wypróbuję Twój przepis a właściwie to podam go mężowi bo on robi a ja przeważnie degustuję. Pozdrawiam Kasiu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nalewka wygląda baaardzo kusząco :)
    Śliczny słoik decu :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale smakowicie wygląda Pozdrawiam. Dorota z http://sielskachata.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

  9. "Ontem foi embora.Amanhã ainda não veio. Temos somente hoje, comecemos!!!Qualquer ato
    de amor, por menor que seja, é um trabalho pela paz" (Madre Teresa de Calcutá)
    Que delícia, amo framboesas!

    Um grande abraço, Marie.

    OdpowiedzUsuń